+48 576 367 605
Kom.
Ksawerów Nowy 8 26-804, Stromiec

Blog

Niech sobie przypomnę, jak to się zaczęło...

To była wczesna wiosna dwanaście, może czternaście lat temu?

Wychodziłem właśnie z jakiegoś supermarketu, kiedy mój wzrok i serce przykuł obraz jak z koszmaru. Dzieci Drzew stały tam zbite w koszmarnej skrzyni śmierci. Martwe i suche. Tylko na jednym prostym patyczku, wysokim na jakiś metr drżał ostatni zielony listek. Zdumiałem się w swoim racjonalizmie, ponieważ zawołał mnie. Usłyszałem: "Ratuj mnie! Ginę!". Zabrałem to Dziecko Drzew do kasy, dowiadując się, że to młodziutka Jabłonka.

Ostrożnie, aby nie urazić tego jednego jedynego listka, włożyłem do auta i przyjechaliśmy do mojego ówczesnego domu. Delikatnie wyjąłem Jabłonkę i zacząłem z nią chodzić po całym ogrodzie, szukając dobrego miejsca. Cóż, ogród był już zaaranżowany i jedyne wolne miejsce było koło kompostownika. Pomyślałem do Jabłonki: Będziesz tu miała mnóstwo jedzenia z wód spływających w głąb ziemi spod kompostownika. Dasz radę, prawda?" Milczała, ufając mi. Otuliłem ją, jak tylko mogłem najlepiej i codziennie zaglądałem do niej, podlewałem, dodawałem odwagi.

Pamiętam, że to był koniec kwietnia. Na początku maja pojawiły się kolejne trzy listki i jeden jedyny kwiat. Ze wzruszeniem patrzyłem, jak rozkwita, zawiązuje się owoc i wczesną jesienią ten kruchy patyczek z kilkoma zaledwie listkami pochylał się pod ciężarem najsłodszego jabłka, jakie w życiu jadłem. Podziękowałem Jej za ten wielki dar, prosząc, by zadbała o siebie i dziękując za Jej podziękowanie, poprosiłem, by oszczędzała swoje siły i rosła. Obiecałem też - jakkolwiek to zabrzmi - że jeśli zechce, to zabiorę ją ze sobą kiedy się wyprowadzę, a taka opcja wówczas była bardzo realna.

Minęły kolejne trzy lata. Jabłonka rozrastała się, nie tracąc ku mojej radości sił na kwitnięcie i owocowanie. Aż nadszedł dzień przeprowadzki... Zapytałem: Czy chcesz pojechać ze mną ? Tak - odpowiedziała. Bardzo delikatnie, aby nie uszkodzić "niemowlęcych" korzonków wykopałem ją i przywiozłem do „Aleksandryna”. Wybrała sobie miejsce, w którym odnalazła się najlepiej i tam ją posadziłem. Pierwszy rok był trudny. Dodawałem jej sił, by mogła odnaleźć się w tym nowym miejscu.

Teraz? Jest przepiękną młodą dziewczynką strojącą się co roku w suknię przetykaną kwiatami. A ja? Jak ojciec czuję się z niej tak bardzo dumny. No i mamy jedną słodszą nawet niż Jej owoce tajemnicę: spełnia wszystkie marzenia tych, którzy potrafią z nią porozmawiać.

Idealistka z Niej :) Ciekawe, czy ją rozpoznacie? Jeśli tak, nie wahajcie się ani chwili. Rozmawiajcie z Nią, ponieważ ma w sobie siłę całej Matki Ziemi.

Dziś jest już około 20-letnią Panną, co w wieku drzew oznacza wciąż dziewczynkę najwyżej 14-to letnią. Kiedy z nią porozmawiacie, zobaczycie sami, jaka jest wciąż rozbrykana, szalona, ale wciąż wdzięczna za uratowanie jej życia.

Ostatnio poprosiła mnie, abym zwrócił się z prośbą do tych marketów: nie sprzedawajcie Dzieci Drzew, bo tak wiele z nich umiera w samotności i bólu. I z prośbą do Ciebie: jest tyle miejsc, gdzie można kupić drzewka – w sadach. Tam właśnie czekają na Ciebie ze swoją słodyczą owoców i wdzięcznością za troskę.

A wtedy spełnią się Twoje marzenia! 

Tak mówi Magiczna Jabłonka i być może ma rację...

Aleksander Słowik.

logo.png

Aleksandryn

Ksawerów Nowy 8
26-804, Stromiec
aleksandryn8@gmail.com

© Copyright 2021 Aleksandryn.